Wyślij opinię
 


Magdalena ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): Madox

Cudowny kotek o imieniu Madox trafił do nas pod koniec marca.Od razu skradł serca wszystkich domowników i znajomych.Oprócz tego ,że jest małym urwisem jest też mruczącą przytulanką która nie wyobraża sobie nocy bez wtulenia się w któregoś domownika i zaśnięcia w ciepłym łóżku.Jest duszą towarzystawa io świetnym kompanem do zabaw dla dzieci.

Właściciele hodowli pomocni i serdeczni zawsze służą swoją wiedzą i pomocą.

Polecam z całego serca Hodowlę Leśne Zacisze!


20. 04. 2017
Anna ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): Masha

Dwa tygodnie temu w naszym domu pojawił się mały przyjemniaczek, kotka o imieniu Masha. (miot M). Ta mała spryciara bardzo szybko zaskarbiła sobie nasze uczucia. Kotka jest ciekawa świata wszędzie zaglądnie, wspinanie się na szafę nie jest żadnym wyzwaniem a w czasie zabawy nigdy nie wiadomo co wpadnie jej do tej małej główki :) Sama adaptacja w nowym otoczeniu trwała… kilka godzin. Zwiedzanie, zaglądanie w różne zakamarki, coraz dalsze eskapady. Z technicznej strony po wejściu do domu postawiliśmy ją przed kuwetą i tyle było wskazywania miejsca do załatwiania potrzeb (weszła, wyszła i wiedziała, że właśnie tam ma się załatwiać). Miski z jedzeniem znalazła w czasie pierwszych wędrówek. Kotka jest bardzo przyjazna, cicha lecz lubi zwrócić na siebie uwagę przemiłym „Miauuu” w momencie gdy ktoś wchodzi do pokoju :) ogólnie jest bardzo pocieszna. Po paru dniach zauważyłam, że przesiadywanie na pralce i przyglądanie się mojej porannej toalecie sałato się jej można powiedzieć tradycją. Jeśli nie wezmę kici ze sobą, zaczyna miałczeć do czasu, aż nie zostanie wpuszczona. Jeśli chodzi o hodowle prowadzona przez Panią Małgorzatę jest to wspaniałe miejsce. Gdy pierwszy raz byliśmy zobaczyć kocięta poczuliśmy się jak „zaczarowanym miejscu” wszystkie kociaki przyszły się przywitać, były nastawione bardzo pozytywnie. Do dziś Pani Małgorzata służy fachową radą i w każdej nietypowej sytuacji podsuwa rozwiązanie. Szczerze polecamy hodowlę Leśne Zacisze.


17. 04. 2017
Edyta ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): KAREN

Od miesiąca naszym nowym domownikiem jest Karen. Karen jest zdrową, ciekawską, z usposobienia bardzo żywą kotką :) Nie ma szans, by nie uczestniczyła w codziennych czynnościach domowych - zmywanie, sprzątanie, pranie i kąpiel :) Nie boi się wody!

Kotka od samego początku korzysta z kuwety. Często podróżujemy z nią i pokazuje, że to uwielbia. Nie miała problemów z zaadaptowaniem się w nowych miejscach.

Bardzo dziękujemy Państwu Chrobok za cenne informacje o kotach przekazane podczas naszego spotkania i chęć pomocy w razie jakichkolwiek niepewności.

Polecam Hodowlę Leśne Zacisze :)


28. 01. 2017
Ewelina & Wojtek- Bytom: Wspaniałe

Od kilku tygodni mieszka z nami "różowa" kotka z miotu L, dzięki której nasz 2-letni kocur zyskał drugą młodość.
Koteczka jest bardzo energiczna i ciekawska i coraz bardziej pieszczotliwa!

Po kilku doświadczeniach z Innymi hodowlami (mniej lub bardziej pozytywnymi) z pewnością mogę w końcu polecić tą hodowle dalej!
Tak wielkiego zaangażowania i zainteresowania jeszcze nie spotkaliśmy.

Prawdziwa hodowla z sercem :)


15. 01. 2017
Dorota i Tomek ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): Lola

Lola wprowadziła się prawie równocześnie z nami do naszego nowego mieszkania. Trochę się baliśmy, że nam wszystko podrapie, zapaskudzi zniszczy i tak dalej (żadne z nas nigdy wcześniej nie miało kota). A tu miła niespodzianka, od pierwszej chwili wiedziała, że do drapania służy tylko i wyłącznie drapak, a do załatwiania innych potrzeb kuweta. Więc wieeelki plus, że kociak nauczony czego trzeba ;) Rozumiała też słowo "nie", szybko nauczyła się, że nie wolno wchodzić na stół i blaty w kuchni, szarpać firanek, ani atakować naszych nóg. Miała problemy z choinką, ta kusiła ją niepohamowanie, na szczęście przewidzieliśmy to i bombki w tym roku były tylko plastikowe :) Kociak szalenie towarzyski, lgnie do ludzi, których pierwszy raz widzi na oczy, miała już wycieczkę po mieszkaniach całej rodziny (święta) - zero stresu. No i stuprocentową prawdą jest to, że uczestniczy we wszystkim co się dzieje w domu. Czai się na odkurzacz, lata za mopem, włazi do pralki, na umywalkę, do wanny, szafy, jest wszędzie. Na początku było to dość irytujące, ale można się przyzwyczaić, Lola nauczyła nas cierpliwości. Można bez obaw zostawić ją samą w domu - idzie wtedy spać, nigdy nie było żadnych śladów brojenia pod naszą nieobecność (chyba, że tak dobrze je zaciera ;)) Jak my śpimy to też śpi. No ale jak nie śpi to domaga się uwagi, jak się ją oleje to robi to czego wie, że robić nie może. Więc 1-2h zabawy dziennie obowiązkowo. A czasami jak naprawdę nie ma czasu to wystarczy do niej mówić w trakcie różnych prac domowych, posmyrać co jakiś czas, żeby czuła, że jest zauważana i też jest grzeczna. Podsumowując - polecamy bo taki kociak w domu to sama radość, nudno by było bez niej. Dziękujemy też za wszelką pomoc, wskazówki i rady (zwłaszcza podziękowania dla Karoliny za odpowiadanie na milion pytań na fb;)). Widać, że są Państwo zainteresowani losem kociaków nawet już po opuszczeniu przez nie hodowli i wiemy, że w razie wątpliwości zawsze możemy o wszystko zapytać. Pozdrawiamy :)


08. 01. 2017
 
Powered by Phoca Guestbook